Porady

To się samo stało czyli jak wkurzyć optyka?!

Jak wkurzyć optyka, czyli dziś z przymrożeniem oka

Każda branża ma swoją specyfikę. Optyka jest połączeniem medycyny (zdrowia), ze sprzedażą oraz modą (stylizacją). Tak jak wszędzie osoby odwiedzające są różne, mają różne potrzeby i oczekiwania. Zdarza się, że potrzeby i oczekiwania rozmijają się z celem a nawet z istotą optyki. Zdarzają się też niedogadania. Ja dziś napiszę Wam o najlepszych sposobach na wkurzenie optyka:

Zapytaj o baterię

Zdarza się, że klienci pytają u optyka o różne co najmniej dziwne rzeczy. Mnie osobiście zdarzyły się pytania o baterię do zegarka. Widocznie optyk też powinien naprawiać zegarki i posiadać odpowiednie baterie. Jednak tak nie jest, zegarka w optyku nie naprawimy. Kiedyś Pani zapytała o możliwość zakupu kalendarza (raczej niegroźna sprawa). Ekstremalnym dla mnie przypadkiem (tylko dla ludzi o mocnych nerwach) była próba naprawy sztucznej szczęki w zakładzie optycznym. Dla podkreślenia wagi sprawy optyk wykona okulary, sprzeda soczewki kontaktowe, okulary przeciwsłoneczne i akcesoria do okularów, ewentualnie lupy. Innych rzeczy najprawdopodobniej u optyka nie dostaniemy i nie ma się co obrażać. W mięsnym też nie kupimy książki.

To są prawie nowe okulary

Jaka według Was jest granica nowości okularów? Rok, dwa czy 3 lata? Najprostszym sposobem, aby wkurzyć optyka to przynieść do naprawy, ewentualnie wymiany szkieł prawie nowe okulary 🙂 „One mają tylko 15 lat, ale prawie wcale w nich nie chodziłem/chodziłam”. Po paru latach plastik/metal zmieniają właściwości. Plastik jakby się utlenia, łatwiej go złamać, jest kruchy. Metal potrafi okropnie śmierdzieć. O walorach estetycznych takich oprawek nie wspomnę. Oprawki są już nie do zdobycia i stąd się bierze niechęć do robienia jakichkolwiek naprawek lub montażu nowych szkieł. Otóż dla pewności okulary, które mają 10-15 i więcej lat nadają się najwyżej do muzeum. Jest jeden wyjątek od tej reguły, jeśli posiadacie np. szczerozłote oprawki z lat 20-tych XX wieku. Takie oprawki z przyjemnością można przyjąć na warsztat.

Przecież okularów się nie myje

Wydaje mi się, że sprawą oczywistą jest, że jeśli zanosimy buty do szewca, to zanosimy je czyste. Podobnie z okularami, jeśli zanosimy je do naprawy/korekty, przynieśmy je w odpowiednim stanie. Oczywiście są rzeczy, których sami nie wyczyścimy np. noski, ale są pewne granice. Zdarzyło mi się, otrzymać do naprawy okulary z zakrzepłą krwią. Ciekawe jak większość z Was zareagowałaby na takie zawiniątko 🙂

Noski w okularach są elementem wymiennym, jeśli zmieniają kolor na zielony należy udać się do optyka i poprosić o ich wymianę. Nie jest to niczyja wina, po prostu noski dotykają bezpośrednio skóry i w ten sposób reagują.

Nie przeszkadza mi, że szkła będą grube

Wyobraźmy sobie taką sytuację, kupujemy samochód, sprzedawca mówi nam, że w tej cenie  nie będziemy mieć radia w samochodzie. Oczywiście stwierdzamy, że nie przeszkadza nam brak radia. Odbieramy autko i po tygodniu wracamy z pretensjami, że auto nie ma radia. Absurd, prawda?  U optyka taka sytuacja może się zdarzyć 🙂 Kupujemy nowe okulary i optyk mówi nam, że szkła będą grube, za dopłatą możemy wykonać cieńsze szkła. Zdarza się wtedy, że klient odpowiada, że nie przeszkadza mu, że szkła będą grube. Resztę sobie dopowiedzcie 🙂

Optyk na prawdę chce Wam pomóc i jak najlepiej doradzić. Proponowanie lepszych szkieł, cieńszych, fotochromu, nowych technologii i ulepszeń ma na celu poprawę Waszego komfortu życia. Nie ma tu żadnego ukrytego dna.

Na koniec wisienka na torcie

To się samo stało 🙂 Nie wiem czy w innych branżach równie często pada to zdanie 🙂 Ale czasem wydaje mi się, że okulary to zupełnie inny produkt niż wszytko inne. Nie zdarzyło się chyba nikomu pójść do salonu samochodowego z porysowanym zderzakiem i powiedzieć, że przychodzi z reklamacją, bo to się samo stało. Do sprzedawcy smartfona z pękniętą szybką też nikt nie pójdzie i nie powie, że się samo stało. Okulary natomiast same się wyginają, same pękają, same się rysują. Są bardzo złośliwe. Niestety w cudowny sposób same położone na stole u optyka się nie naprawią.

Próbowaliście kiedyś wkurzyć swojego optyka? Czy może wręcz przeciwnie macie swoje doświadczenia w obsłudze klienta z tej samej strony lady i nie denerwujecie innych sprzedawców? Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie?

 

 

Spodobało się? Udostępnij znajomym

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    magda
    30 sierpnia 2017 at 14:09

    Podziwiam za anielską cierpliwość 😉

  • Reply
    Holly
    30 sierpnia 2017 at 17:53

    Mam same dobre doświadczenia a noszę okulary od dziecka 🙂

  • Reply
    Kasia
    30 sierpnia 2017 at 22:52

    Doświadczenia w obsłudze klienta mam niewiele, ale zwykła ludzka przyzwoitość nie pozwoliłaby mi na zrobienie wymienionych przez Ciebie rzeczy 🙂 A czytając o tym skrzepie krwi…brrr, aż mną zatrzęsło! Ja mam wręcz obsesję dbania o moje okulary. Za drogo mnie kosztowały i za bardzo je lubię, żeby teraz na nie chuchać 🙂

    • Reply
      Kasia
      30 sierpnia 2017 at 22:53

      Tzn. na nie nie chuchać 😉

    Leave a Reply